Rak szyjki macicy, HPV 16 - o tym jak wyprzedziłam nowotwór

By | 18:13:00 Leave a Comment
Długo zastanawiałam się czy tak bardzo osobisty wpis powinien być na blogu. W Polsce co roku ponad 3 600 kobiet dowiaduje się, że ma raka szyjki macicy. Połowa z nich umiera. Prawda jest taka, że te kobiety mogłyby żyć. W dzisiejszych czasach na tego raka nie powinno się umierać.


   

Moja historia

Wszystko zaczęło się od zmiany na twarzy z którą poszłam do dermatologa. Pani doktor m.in. skierowała mnie na badania hormonalne i do ginekologa. Jak się okazało hormony miałam "prawie" dobrze, ale przy okazji wizyty ginekologicznej zrobiłam sobie cytologię. I pewnie podeszłabym do tej wizyty i badania jak do każdego innego gdyby nie późniejszy telefon od mojej ginekolożki z informacją, że muszę jak najszybciej umówić się na kolejną wizytę - mam bardzo złe wyniki badań. Słuchajcie, milion pięćset myśli na minutę... Okazało się, że mam dysplazję szyjki macicy czyli nic innego jak stan przednowotworowy. Wtedy wszystko tak bardzo nabrało tempa. Wizyty w szpitalu i badania. W między czasie miałam zapaść. Pierwszy raz w życiu byłam całkowicie usypiana. Nigdy nawet paluszka złamanego nie miałam, ani żadnej innej operacji poza cesarską. Wycinki z szyjki macicy przeżyłam i chyba bardziej psychicznie uderzyło mnie to, że wenflon został mi wbity dopiero za 5 razem i całą rękę miałam strasznie obolałą (panicznie boje się igieł i krwi). Jak sobie przypomnę miśkowanie tym wenflonem w żyle po raz kolejny żeby dobrze wszedł, to już mi słabo. Poleżałam trochę w szpitalu i wróciłam do domu.

Myślałam, że wszystko pójdzie łatwiej, że odbiorę wyniki u mojej lekarki. Jednak w między czasie miałam telefon ze szpitala, że muszę odebrać wyniki osobiście. Od tego telefonu aż do wizyty i rozmowy z ordynatorem przeżywałam wewnętrzną tragedię. Musiałam to wszystko tłumić w sobie. Jak wiecie mam 2,5 letniego synka, a dzieci są cholernie mądre i "mają czuja". Kilka dni przed operacją nie chciał ani na chwilkę ode mnie odejść i słyszałam tylko "mama nie idź , mama nie jedź". A gdy usypiałam go noc przed wyjazdem do szpitala tuż przed zaśnięciem obrócił się do mnie i powiedział "Mama kocham Cie", zrobił noski - noski odwrócił się i zasnął. Ile łez wylałam to chyba zrozumie tylko inna matka. Ale wróćmy do rozmowy z ordynatorem i wyników wycinków z szyjki. Okazało się, że mam dwa ogniska przednowotworowe - średniego i dużego stopnia, które trzeba szybko wyciąć aby nie rozwinął się rak. Innego wyjścia z tej sytuacji nie było żadnego. Został mi amputowany fragment szyjki objęty zmianami dysplastycznymi.


Kolposkopia szyjki macicy - co to jest, jak wygląda, czy boli, wyniki. Cytologia grupa 3. Czy to jest rak szyjki macicy?

Operacja to nie wszystko

W tym wpisie nie chodzi o to, żeby Wam napisać przez co przeszłam - ta wersja jest naprawdę bardzo okrojona, ale o to jak ważna jest cytologia. Gdybym nie poszła wtedy na badania i zwlekała z wizytą do następnej ciąży mogłoby być już za późno. Rak nie wybiera czy masz lat 20 czy 50, czy w portfelu 5zł czy na koncie 5mln. Wobec choroby i śmierci jesteśmy wszyscy równi. I już pominę fakt, że w Polsce jest o 70% większa umieralność na raka szyjki macicy niż w innych krajach UE i nie próbuj tu zrzucić winy na Państwo. W Polsce leczenie się ginekologiczne jest chyba w dalszym ciągu tematem tabu. Jesteśmy na szarym końcu w rankingu państw jeśli chodzi ilość wykonywanych cytologii. I nie mówcie mi tu, że to temu że te badania są drogie. Fakty są takie (gdzieś wyczytałam), że na bezpłatne zaproszenia imienne na cytologie wysyłane do polek w wieku od 25-59lat w niektórych województwach przychodzi raptem 5% zaproszonych . Myślenie w stylu "lepiej się nie badać i nie wiedzieć co się ma w środku" to głupota i egoizm. Okej - Ty możesz umrzeć, nie wiesz wcześniej, że masz raka, nie martwisz się - same plusy. Ale pomyśl o tej wielkiej i niezaspokojonej tęsknocie Twoich rodziców, Twoich dzieci i przyjaciół za Tobą.

W życiu nie bierzemy odpowiedzialności tylko za siebie. Mamy rodziny i przyjaciół, którzy w pewnym stopniu są od nas zależni. Wpływamy na nich tak samo jak oni na nas i kształtujemy ich życie. Może warto przypomnieć mamie jak bardzo ją kochamy i że będziemy ją potrzebować jeszcze kupę lat i wysłać ją na cytologie. A może warto wydelegować na badania przyjaciółkę, bo przecież nie wyobrażasz sobie aby ktoś inny był twoją drużką na ślubie. Twoja córka zasługuje na to, żeby mieć piękne życie i być zdrowa. Wbij jej to do głowy, że cytologia w życiu kobiety jest obowiązkowa tak samo jak przegląd zębów.

Gdybym nie poszła wtedy na cytologie i lekarze nie wykryliby ognisk przednowotworowych pewnie obudziłabym się z ręką w nocniku i z rakiem. Leczyła się chemią i mogłabym być jedną z tych "co drugich" od których nikt nie wymagał aby wcześniej poszły na badania. Nie wykryto by zmian  w chwili gdy były całkowicie do usunięcia.  Na całe szczęście los popchał mnie w dobrą stronę, usunęłam "złe komórki" w ostatnim dzwonku i mogę się cieszyć życiem.

Teraz

Obecnie siedzę z Olafkiem na balkonie i rysujemy samochody. Czuje się już bardzo dobrze, pozostała mi tylko walka z wielką anemią i wyleczenie zmian skórnych.

Anemia - co to jest? Jakie są przyczyny anemii? Objawy. Jak wyleczyć anemię?


Napisałam Wam to wszystko bo kocham i wiem jaką wartość ma ludzkie życie. Każdy z nas jest niezastąpiony. Przeczytaliście właśnie najbardziej osobisty wpis na blogu. Możecie zostawić to dla siebie i zamknąć tą stronę. Ale możecie też pokazać, że kochacie i zależy Wam na innych i opublikować link do wpisu na Waszych profilach. 

Kilka słów na koniec

Jeśli znasz mnie lub moich bliskich osobiście, daruj sobie milion pytań w stylu dlaczego nie wiedziałeś o tym gdy to wszystko toczyło się na bieżąco. Odpowiedz sobie na pytanie czy byłbyś w stanie mi wtedy jakkolwiek pomóc? Może to jest dziwne, że w trakcie tego czasu bardzo mało osób wiedziało o tym co się ze mną dzieje a teraz nagle wie o tym "cały internet". Ale pięćdziesiąty telefon w stylu jak się Basia czuje, kiedy wyjdzie ze szpitala itd. nikomu by nie pomógł. Otaczają mnie naprawdę wspaniali ludzie, którzy o wszystkim wiedzieli i nie potrzebowałam nikogo innego. Mam cudownych rodziców, którzy jakby tylko mogli uchylili by mi nieba. Siostrę, która pomimo tego że podczas tych zdarzeń była w ostatniej klasie technikum, więc musiała się uczyć aby świadectwo było super w dodatku nauka do matur i egzaminu, ale mimo to nie odmówiła mi nigdy pomocy przy Olku. Mam też dobrych teściów, którzy w żadnym stopniu nie przypominają tych ze stereotypów. A co do męża - jak czytacie bloga dłużej to wiecie, że jestem rozpieszczana na każdym kroku. Dlatego jak widzisz wszystko było dograne do końca. Więc nie dzwoń i nie chodź teraz z pielgrzymkami do mnie czy mojej rodziny z pytaniami o stan mojego zdrowia i przebieg leczenia. Lepiej udostępnij ten link dalej i wyślij kobiety, które kochasz na badania cytologiczne. Spraw, żeby ten wpis miał sens.


Musicie mi wybaczyć, że ten tekst jest bardzo chaotyczny, ale ten temat jest dla mnie w dalszym ciągu bardzo ciężki i mimo tego, że tak naprawdę to wszystko trwa już prawie rok piszę ten tekst ze łzami w oczach. Kochane, badajcie się.


12.08.2015
Nowszy post Starszy post Strona główna

komentarze:

Bardzo dziękuje za każdy komentarz :)