Wybrane wpisy

Wpis

Pierwsza podróż pociągiem. Wizyta u kosmetyczki. See Blogers. Prywatka #11

Dawno nie pisałam Wam żadnej prywatki, czyli wpisu o tym co tam u mnie słychać. A skoro już jestem u rodziców na wakacjach, to czas na luźny wpis. Wiem, że spora część Was jest ciekawa tego co zabieram ze sobą podczas takiego wyjazdu - co pakuje do kosmetyczki, ponieważ logiczne jest to, że całej toaletki nie wezmę a ograniczam się do minimum. Taki wpis pojawi się przy okazji czwartkowego pakowania walizki do Gdyni :). Przyznam szczerze, że im bliżej SeeBlogers tym bardziej nie mogę się doczekać. Sam fakt, że udało mi się zapisać na wszystkie wykłady, na których chciałam być to już coś. Ale szczerze przyznam, że odświeżałam stronę jak wariaka, aż całą dłoń miałam spoconą ze stresu - nie musicie tego komentować :). Zapisy "kto pierwszy ten lepszy" rządzą się swoimi prawami.
 

Pierwsza podróż pociągiem

 
W piątek mój synek skończył przedszkole i rozpoczął 2tygodniową przerwę wakacyjną. Z ciekawością przeglądałam jego zeszyt ćwiczeń. Na jednych z ostatnich stron mieli narysować miejsce w którym chcieliby spędzić wakacje. Olafek nie namalował plaży, gór czy basenu a pociąg. Nie musiałam się długo zastanawiać nam tym kiedy spełnić jego wakacyjne marzenie. Wczoraj jechał pociągiem. Mało tego, że jechał jako pasażer - trafiliśmy na świetnego kierownika pociągu, który zaprosił Olafka do pierwszej kabiny sterowniczej gdzie mój smyk siedział w samym przodzie i przez pewien czas obserwując pracę maszynisty. Trochę mu zazdrościłam zerkając raz za czas z wagonu konduktorskiego ;). Ale radość dziecka ogromna, emocje nie do opisania, a kosztowało mnie to tylko bilet z Wadowic do Bielska - niecałe 10zł. Po wyjściu z pociągu Olaf stwierdził, że on już całe życie che jeździć pociągami. A ja sama byłam zaskoczona, że w regionalnych pociągach jest ładnie. Wiadomo, nie jest to pendolino ale trafiliśmy na zadbany pociąg. Po całym dniu wrażeń, droga powrotna musiała skończyć się snem. 
P.S. Pendolinem pojedziemy gdy skończy się remont torów. Trasa Kraków - Warszawa wydłużyła mi się o godzinę ;/. 
  
  

Czy chodzą do kosmetyczki?

 
Mimo tego, że mam masę profesjonalnych kosmetyków i sama znam się na rzeczy, ponieważ jestem kosmetyczką z wykształcenia to również odwiedzam salony kosmetyczne. Chodź szczerze, bliżej mi mentalnością i zachciankami do zabiegów w SPA. Uwielbiam czuć się dopieszczana. Ostatnio dostałam zaproszenie na pazurki do Centrum Urody Szminka w Swoszowicach. Tutaj podsyłam Wam ich Facebooka. Jestem pod wrażeniem tego jaka przyjazna atmosfera tam panuje, a co najlepsze używają hybryd ChiodoPRO:) . Ale jak ich odwiedzicie to zauważycie, że oferta salonu jest dużo większa niż tylko paznokcie. Ja przyznam szczerze, że najczęściej do "kosmetyczek" chodzę na brwi, ponieważ sama nie cierpię się skubać. Mam bardzo niską granicę bólu i moja samodzielna depilacja trwa dużo dłużej niż gdy robi mi to ktoś inny. A mam już zaufany salon w którym wiem, że nie wyskubią mnie jak gęsi z pierza, a henna będzie wyglądała naturalnie. 
 
 


  
  
Przyznam szczerze, że chciałam się bardziej rozpisać, ale dzisiejszy upał mnie totalnie wymęczył. A w planach mam napisać dziś jeszcze 3 wpisy, żeby mieć co publikować do końca tygodnia. Dodając do tego fakt, że internet u rodziców, znacznie odbiega prędkościom od tego, którym dysponuję w domu. Wychodzi na to, że mimo tego, że kocham blogować zapowiada się ciężki dzień przede mną. A Wy jeśli nie widziałyście poniższych wpisów na blogu. Kliknijcie i przeczytajcie :). A i dajcie znać, czy pisać dla Was częściej takie luźne wpisy. Miłego dnia, Basia
   

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuje za każdy komentarz :)

Instagram

Napis: Jestem na Instagramie
@Basiasmoter