Wybrane wpisy

Wpis

To nie był nieszczęśliwy wypadek - to było morderstwo z premedytacją. Morderstwo swojej ukochanej córki. Ustka - opinie.

O wypadku na plaży w Ustce na pewno słyszała większość z Was. Ojciec z córką idą do morza mimo ostrzeżeń ratowników, wzburzonych fal i czerwonej flagi. Dziecko ginie w wodzie. Wypadałoby nie komentować tego, ponieważ to jest ludzka tragedia. Nieszczęśliwy wypadek. Podobno to stało się przypadkiem i ojciec nie zdawał sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Ale czy ktoś mi powie jak można nie zdawać sobie sprawy z zagrożenia jeśli podchodzi do Ciebie ratownik i zwraca Ci uwagę, żebyś wyszedł z wody bo jest niebezpiecznie? Ale oczywiście ojciec - typowy polski Janusz ma to w dupie. Przecież on wie najlepiej i nie po to przejechał całą Polskę, żeby nie wejść z dzieckiem do morza. To nie był nieszczęśliwy wypadek....
 


 
 

To nie był nieszczęśliwy wypadek...

 
Czy ojciec przebiegający z dzieckiem przez autostradę, - gdzie ruch pieszych jest zakazany a samochody pędzą z prędkością 140km/h - chce dostarczyć dziecku adrenaliny? Pochwalić się znajomym, że ma w dupie ostrzeżenia, że on stoi ponad zakazami? Czy może chce zabić dziecko i siebie? Czym różni się szaleniec z autostrady od rodziców, którzy pozwalają dzieciom wchodzić do wody mimo czerwonej flagi i ostrzeżeń ratownika? Niczym. W moich oczach jest to celowe narażanie zdrowia i życia dziecka. Dziecka - istoty, która kocha swoich rodziców i im bezgranicznie ufa. Pamiętacie mój tekst o głupocie wadowickich rodziców, którzy pozwalają dzieciom biegać po marmurowej, śliskiej, kanciastej fontannie? Pojawił się komentarz ale jak wytłumaczyć dziecku, że nie może skoro inni to robią? Będzie bek i wrzask. Nie jestem specjalistką od wychowywania dzieci, nie jestem nawet pedagogiem - ale staram się być najlepszą mamą dla mojego synka. I u nas też jest czasami bunt, płacz a nawet wrzask. Bo dlaczego on może a ja nie? Ponieważ za każde dziecko odpowiedzialność mają jego opiekunowie. A kwestia wyobraźni opiekuna gra tu kluczową role. Dziecko Ci ufa, wierzy Ci że nie dasz go nikomu skrzywdzić - bo to przecież do Ciebie biegnie gdy skaleczy się w paluszek- jesteś ostoją bezpieczeństwa. A Ty go ciągniesz na niestrzeżone kąpieliska, nie widzisz zakazów bo przecież Ty jesteś Panem Januszem i możesz wszystko... możesz nawet przez swoją głupotę zabić własne dziecko.


> Głupota wadowickich rodziców. Tragedia.
> Czy zapisać 2,5latka do przedszkola? Moje spostrzeżenia po roku w przedszkolu.
> Pierwszy raz u dentysty - jakiego dentystę wybrać? Jak było w naszym przypadku?
> Uciążliwy jęczmień na oku. Domowe sposoby. 
> Najpiękniejsze lawendowe inspiracje. Galeria zdjęć.
 

Łamię przepisy i jestem fajny.

 
Taki młody ratownik, pewnie się jeszcze uczy - studencik i co on mi będzie mówił kiedy mogę wchodzić do wody a kiedy nie? Ograniczenie do 50km/h ? - przecież tu można stówkę jechać. Nie wolno wchodzić do wody po alkoholu? Ale ja jestem trzeźwy. Otworze sobie piwko i za chwilkę wychodzę zza parawanu zobaczyć co robią dzieciaki. Przecież po piwku mogę opiekować się dzieckiem. Na plaży jest ratownik, ja mam wakacje. Niech ratownik pilnuje dzieci, przecież to on jest od pilnowania. 
 
 
To jest straszne, ale niestety tak wygląda część wakacyjnych realiów. Bowiem, kto z Was nie widział podobnych zdarzeń? Gdy rodzice leżą za parawanem, a dziecko "jest gdzieś przy morzu'. ZERO wyobraźni. To nie są nieszczęśliwe wypadki - to są morderstwa. Może na dziecko powinno się zdawać egzamin tak samo jak na prawo jazdy? Woda to żywioł. Z nią się  nie negocjuje - jej trzeba się bać. Za duża pewność siebie w kontakcie z nieokiełznanym żywiołem zbyt często kończy się tragedią. 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuje za każdy komentarz :)

Instagram

Napis: Jestem na Instagramie
@Basiasmoter