Mój ulubiony peeling własnej roboty

By | 21:51:00 27 comments
O peelingach pisałam już nie raz. Uwielbiam ten element pielęgnacji. O tym jak bardzo ważny jest peeling pisałam już we wpisie - Po co komu złuszczanie i peeling . Dziś pokaże Wam mojego własnoręcznie zrobionego aktualnego ulubieńca w peelingowaniu.

  
Cały skład tego peelingu jest dziecinnie prosty. Do miseczki wsypuje tylko sól algową i olej jojoba. Jest to jedno z  moich ulubionych wykorzystań oleju jojoba. Jeśli macie pod ręką olej jojoba a nie za bardzo macie pomysły na jego wykorzystanie zapraszam na wcześniejszy wpis - 10 sposobów na olej jojoba . Podsumowując właściwości tego olejku: jest bardzo odżywczy i upiększa wszystko zaczynając na piętach kończąc na włosach. Jeśli chodzi o sól algową, to moja jest firmy mokosh. Przyznam, że te kosmetyki skradły mi serce podwójnie. Raz za to, że to polska firma a dwa, że są to produkty 100% naturalne. Ale wróćmy do soli, pachnie ona typowo uzdrowiskowo . Myślę, że jest to spowodowane tym że zawiera jod, brom i ekstrakt z algi Laminaria Digitata. Głównymi właściwościami tych alg jest ujędrnienie, nawilżenie, regeneracja i detoksykacja skóry. Czyści, odżywia i napina skórę czyli wszystko to czego oczekuje od peelingów. Dodatkowy fakt, że sól algowa jest stosowana  w terapii m.in rozstępów i cellulitu sprawia, że kocham ją jeszcze bardziej.


    

I taką oto sól mieszam z kilkoma kroplami oleju jojoba. Tak przygotowany peeling nakładam na skórę i masuje... masuje... masuje i cieszę się czasem tylko dla siebie. Polecam stosowanie tego peelingu leżąc w wannie :) Warto zafundować sobie raz za czas taką kąpiel z prawdziwego zdarzenia - od razu człowiek jest bardziej pozytywnie nastawiony do życia :)


   
I tak przygotowany peeling towarzyszył mi w moich ostatnio najbardziej relaksacyjnych kąpielach. A jaki peeling w ostatnim czasie podbił Wasze serca?


Nowszy post Starszy post Strona główna

27 komentarzy:

  1. www.lukaszmakeup.blogspot.com22 kwietnia 2015 21:57

    piekne zdjęcia ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. http://diakilo.blogspot.com/22 kwietnia 2015 22:16

    Tak bardzo prosty i tak efektowny ? Jeeej, jestem pod wrażeniem. Jeszcze nigdy nie odważyłam się zrobić sama jakiegoś kosmetyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny peeling - ja uwielbiam robić sama takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wstyd się przyznać, ale nigdy jeszcze nie robiłam sama peelingu :P ten mnie zaciekawił i pewnie w końcu nastąpi ten mój pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam się peelingować, ale sama nigdy nie robiłam peelingu, choć widzę, że jest to dziecinnie proste :D

    OdpowiedzUsuń
  6. recenzjemarteła22 kwietnia 2015 23:36

    Ja często robię peeling cukrowy z olejem kokosowym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę kiedyś się wziać za taki domowy peeling.

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo fajny pomysł ;) muszę go wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. oj taką sól z mokosh chyba sobie musze sprawić:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Paula Paulineczka23 kwietnia 2015 10:38

    uwielbiam peelingi :) a ta sól wygląda kusząco!

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam produkty mokosh :) ja robię sobie peeling z błotka z Morza Martwego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam peelingi szczególnie te diy. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam! Może kiedyś skuszę się na zrobienie peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam peelingi, a te własnej roboty są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam peelingi a taką sól od mokosh muszę sobie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja stosuję cukrowy, bo cukier zawsze w domu jest:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kupiłam ostatnio szampon z Ziaji z olejem jojoba i tym samym miałam pierwszy raz z tym składnikiem do czynienia. I jestem zachwycona, po tygodniu stosowania ogromna różnica! Nawet mój 'ślepy' facet cały czas mi komplementy prawi na temat włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ostatnio używam gruszkowego peelingu Joanna :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ta marka jest fajna :)

    effect-placebo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. fajny ;) ja sobie chyba zrobię cukrowy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam peelengi polskiej firmy Nacomi, są w 100% z naturalnych składników i pysznie pachną :) Moimi faworytami są głównie cukrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Brzmi zachęcająco :) ja ostatnio peelinguję się korundem do mikrodermabrazji naprzemiennie z peelingiem owocowym. A oprócz tego domowy peeling z kawy równie uwielbiam, chociaż trzeba po nim większego wysiłku przy sprzątaniu łazienki :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja ostatnio pokochałam Peeling solny z Bootsa w słoiczku o nazwie Sanctuary Body Scrub. Świetnie się spisywał, skóra była po nim bardzo nawilżona, nie musiałam już uzywać balsamu. Pamiętam, że zawierał w sobie olejek kokosowy i migdałowy. Cena ok 11 funtów - 55zł.
    Polecam.
    Może spróbuję zrobić w przyszłości peeling wdł. Twojej receptury.

    OdpowiedzUsuń
  24. Niestety nie mam wanny, tylko prysznic. Korzystam jak mogę kiedy jadę do rodziców, którzy ją mają relaksując się na maxa :) Ja uwielbiam domowy peeling kawowy :))

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za każdy komentarz :)