Co to jest parówka i jak ją zrobić?

By | 10:11:00 35 comments
 Cześć kochani:) Kontynuuje temat poradników bo wiem, że je czytacie najchętniej :)
Dziś troszkę o parówkach: jak je przyrządzić i która jest dla nas najlepsza. Zapraszam dalej :)
 
 Zacznijmy może od wstępnych wiadomości :) Czyli co to jest parówka?
 
Parówka to jeden z najlepszych i najprostszych sposobów, aby pozbyć się zanieczyszczeń ze skóry. Zarówno tych które znajdują się głęboko w porach skóry, jak i na jej powierzchni.  Pod wpły­wem wyso­kiej tem­pe­ra­tury otwie­rają się zatkane pory skóry, w któ­rych zale­gają sub­stan­cje wywo­łu­jące trą­dzik, prysz­cze i wągry. Parówka jest zabie­giem o takiej samej sku­tecz­no­ści jak nie­które zabiegi wyko­nane w pro­fe­sjo­nal­nym salo­nie kosme­tycz­nym. Jej działanie jest bardzo podobne do kosmetycznego wapozonu jednak przy jej robieniu nie wydziela się ozon. 
 
Co potrzebujemy do parówki? 
+ gorąca  woda
+ miska
+ ręcznik
+/- zioła



Od czego by tu zacząć?
Jeśli mamy zioła, zalewamy je gorącą wodą.

Jakie zioła wybrać?
Jeśli masz problemy z trądzikiem polecam wrzucić suszonego bratka. Możesz go kupić "w częściach" jako listki lub jako herbata w aptece :) Podobne wersje herbatkowe znajdziesz również dla ziół poniżej.
Jeśli masz skórę ze stanami zapalnymi polecam dodać szałwie lub łopian.
Jeśli twoja skóra jest przyszarzała i "zmęczona" świetnie dla Ciebie jest dziurawiec i melisa.
Jeśli masz skórę suchą skłonną do podrażnień świetnie sprawdzi się u Ciebie nagietek i rumianek.
 
 
Nad tak przygotowaną parówką  pochylamy głowę i okrywamy ją oraz miskę ręcznikiem.
Wiele źródeł podaje, że należy trzymać twarz tak  przez 10 - 15 minut. 
Lecz należy pamiętać, że jeśli Twoja skóra jest wrażliwa i sucha wystarczy Ci 3-5minut.
 
Parówka w mojej łazience nie jest "samodzielnym zabiegiem" jest to elementem oczyszczania twarzy. Jak on wygląda u mnie? M.in tak :
- demakijaż
- peeling
- parówka
- maska oczyszczająca / plasterki na wągry
- tonik
- krem
 i sen :)
 

Jeśli masz skórę suchą i wrażliwą, nie masz co przesadzać z ilością zabiegów. Spokojnie wystarczą Ci 2-3 w miesiącu. Jeśli Twoja skóra jest tłusta, trądzikowa i mieszana możesz pokusić się o częstsze stosowanie takich parówek np 1-2 razy w tygodniu.
 
 
Podsumowując:
Parówka rozpulchnia warstwę rogową naskórka, przez co otwiera ujścia gruczołów łojowych. Umożliwia to łatwiejsze oczyszczanie twarzy m.in z wągrów. Dodatkowo rozgrzewa skórę i poprawia krążenie co świetnie wpływa na przyswajalność składników odżywczych z kremów i masek.
 
Kochane dziewczynki robicie w domu parówki?
Buziaki i uściski spod ręczniczka, Basia :* 


 Wybaczcie za jakość ale zdjęcie robione laptopem :)
 
 




Nowszy post Starszy post Strona główna

35 komentarzy:

  1. Parówki robię tylko w przypadku choróbska :D Za dużym jestem leniem :<

    OdpowiedzUsuń
  2. Robiłam je jak byłam dzieckiem ,aktualnie nie robie

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja owszem robiłam przy przeziębieniu ale ich nie lubiłam. Chyba nie są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od czasu do czasu, chociaż obiecuje sobie systematyczność;) ale nie dodawałam nigdy ziół, muszę spróbować;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę zacząć robić, kompletnie zapomniałam o takim zabiegu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam naturalne sposoby na poprawę kondycji cery, czytalam ostatnio między innymi o maseczce z miodu i mleka lub spotkałam się z tym, że polecane jest połączenie żelatyny i soku jabłkowego. Taka parówka to też ciekawa opcja, kiedyś próbowałam - doskonale orzeźwia. :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. kiedyś robiłam parówki, ale rozszerzały mi naczynka, a mam pękające... zdjęcie ostatnie super:) :D

    www.panikosmetyczna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten sam problem- cera naczynkowa. Przy słabych naczyniach krwionośnych odradzam parówki.

      Usuń
  8. lubię, ale ze względu na naczynka muszę bardzo uważać

    OdpowiedzUsuń
  9. może dzisiaj mi nie starczy czasu ale jutro zrobie! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo często wykonuję parówkę i szczerze uwielbiam ten "zabieg". Świetnie oczyszcza skórę :) Ze względu na naczynka i suchą skórę siedzę sobie pod ręcznikiem tylko 2-3 minuty.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przydatny post, nie wiedziałam, że przy wrażliwej cerze wystarczy kilka minut (tak się męczyłam :P )

    OdpowiedzUsuń
  12. Musze konieicznie wybrobować ten zabieg :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam parówki :) Warto dodać,że po zabiegu dobrze jest zamknąć z powrotem pory, używając np. zimnej kostki lodu :)
    Buziak Basieńko :*
    Ślifka

    OdpowiedzUsuń
  14. Raz w życiu robiłam sobie parówkę i jakoś mi nie odpowiada ;) ja MUSZĘ mieć dostęp do świeżego powietrza, a nie tego z parówki ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie robiłam sobie takiego zabiegu, jednak gdy byłam młodsza to widziałam niejednokrotnie jak moja starsza siostra robi parówki. Jakoś nigdy mnie do tego nie ciągnęło i chyba nigdy nie będzie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię ! A wręcz nienawidzę ! Mam uraz z dzieciństwa ;D Gdy to przy chorobie zawsze CIOCIA mnie wkłądała pod ręcznik ! Oszaleć można było :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocham parówki :) zwlaszcza jak mam zatkany nos i mi go odblokowują :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Często tak siedzę z ręcznikiem nad garnkiem ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. zdarzało mi się w przeszłości - i to bardzo często...

    OdpowiedzUsuń
  20. kiedyś robiłam sobie parówkę, ale w sumie zapomniałam o tym, chyba czas wrócić do tego :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Dawno już nie robiłam parówki :) Świetny pomysł z tym dodawaniem ziół :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zapomniałam o istnieniu tego zabiegu! Stosowałam kiedyś, ale nie wiem dlaczego przestałam... Dzięki za przypomnienie o parówkach!

    OdpowiedzUsuń
  23. Swojego czasu robiłam często takie seanse

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja mama na katar dolewała do wody Amol :)
    Fajnie, ze dałaś taki wpis, na pewno częściej będę wykonywać ten 'zabieg', bo już dawno o nim zapomniałam

    OdpowiedzUsuń
  25. Muszę sobie zrobić, może troszkę pomorze mojej cerze ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Często sobie robię "parówki". Ostatnio zaniedbałam ten element, ale w weekend nadrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. jeszcze nie probowalam ale podobno warto

    OdpowiedzUsuń
  28. Słusznie zauważyłaś, że trzeba być z nimi ostrożnym.
    Z parówkami należy także uważać, a nawet przede wszystkim przy cerze naczynkowej.
    Zbyt gorąca para może wyrządzić więcej szkód niż pomóc.

    http://strudelka.blogspot.com/2014/09/cera-naczynkowa-co-jest-wskazane-czego.html

    Post bardzo przyjemy! :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za każdy komentarz :)