Moje kosmetyki

Porady

Ostatnio dodane

Proste ciasto czekoladowe, które jest jednocześnie pyszne, jest to możliwe? Jak wiecie ja jestem wielką fanką prostych przepisów, ponieważ umiejętnościami kulinarnymi się jakoś specjalnie nie wywyższam. O ten przepis dostałam mnóstwo pytań zarówno na moim prywatnym instagramie - basiasmoter  jak i na Facebooku: Basia Smoter Blog. Nie wiem czy jest to spowodowane tym, że oznajmiłam, że przetopiłam do niego świąteczne czekoladowe mikołaje, czy faktem, że uwielbiacie moje pyszne i proste przepisy. Jak widzisz, problemem tu nie jest ani czas, ani koszt wykonania ciasta, a to czy śledzisz mnie na moim instagramie i facebooku i wtedy doskonale zdajesz sobie z sprawę z tego co warto próbować i na co warto poświęcać swój czas i swoje pieniądze.    
 
 
 
 
Podejrzewam, że czasami po prostu czujesz, że kupujesz właściwą rzecz. Ja wiem, kiedy podejmuję dobrą decyzję, ponieważ zaczynam się dobrze czuć, gdy patrze na tą rzecz i widzę wszystkie korzyści jakie przyniesie mi ten produkt. Wtedy już widzę, jak się go przyjemnie używa. To właśnie wtedy zaczynasz czuć się podekscytowana tym, że za chwilkę kupisz sobie to czego potrzebujesz. Skąd wiesz, że to dla Ciebie właściwy produkt? Bo tylko takie produkty pokazuje dla Ciebie na blogu. I problemem tu nie jest fakt, że często nie wiesz co jest dobre i co kupić, ale brak osoby, która swoją wiedzą i doświadczeniem mogłaby Ci pomóc trafiać w same perełki. Najlepszych kosmetyków i premier rynku beauty możecie być już świadome i zauważać je obserwując bloga i śledząc Basia Smoter Blog na Facebooku, czy obserwując mój prywatny instagram - basiasmoter. Zdajesz sobie sprawę z tego, że nie każde pudełko z kosmetyki jakie do mnie trafia Wam pokazuję, nie każde jest dla mnie warte Waszego czasu. Jednak edycja beGlossy "bliżej natury" jest strzałem w dziesiątkę. Wiesz, jak to jest, kiedy czujesz rosnącą ekscytację i musisz po prostu ulec impulsowi, by zobaczyć zawartość pudełka, które Wam polecam.
   
beglossy bliżej natury

 
Puszące się włosy to bardzo uciążliwy problem. Jak sobie z tym poradzić? Co robić, żeby włosy przestały się puszyć? Jeszcze nie dawno sama borykałam się z tym problemem, więc ten wpis bazuje w 100% na moim doświadczeniu. A moje włosy jakie były? Okropne, zresztą widać na pierwszym zdjęciu. Aż nie do wiary, że odpowiednia codzienna pielęgnacja i pomoc fryzjera może zdziałać takie cuda. Nie da się ukryć, że czasami włosy puszące się wołają: "Zetnij mnie, jestem tak zniszczony, że ze mnie już nic nie będzie" - troszkę to zobrazowałam, ale jest jeden podstawowy fakt - najważniejsza jest odpowiednia pielęgnacja na co dzień. Co robić aby włosy przestały się puszyć? Problemem tutaj nie zawsze jest zaniedbanie włosów, ale brak podstawowej wiedzy o dobrych kosmetykach i pielęgnacji, której możecie już być świadome i zdawać sobie z nich sprawę śledząc bloga i lubiąc Basia Smoter Blog na Facebooku
    

puszące się włosy
Jak dobrać odpowiedni podkład? Chyba nie ma kobiety, która nigdy nie szukała odpowiedniego idealnego podkładu dla swojej cery. Ale jaką funkcję musi mieć idealny podkład? Po pierwsze podkład musi wyglądać naturalnie i stapiać się ze skórą. Jego właściwości muszą nas w 100% zadowalać. Jedne z nas lubią podkłady bardziej gęste i kryjące, a inne lekkie i rozświetlające. Ale dlaczego nie na każdej z nas ten sam podkład wygląda tak samo dobrze? Są to najzwyczajniej w świecie sprawy indywidualne i ten problem też tutaj poruszę. Prawda jest jedna - aby znaleźć odpowiedni podkład trzeba testować. Każda z nas ma indywidualny odcień i ton skóry, a o potrzebach skóry już nie wspomnę. 

  
Często, najzwyczajniej w świecie ludzie nie wiedzą czym się obdarowywać. Nie ważne czy są to imieniny czy urodziny, czy ten prezent ma być prezentem na gwiazdkę, czy może walentynki? Każdy chciałby dać komuś coś przydatnego, coś co wywoła uśmiech. A wywołać uśmiech może prezent, który na 100% trafił w gusta osoby obdarowywanej, przyda się jej, jest prezentem jej marzeń -  lub jest to prezent na tak zwane "jaja". Mam nadzieję, że i u Was ten wpis wywoła uśmiech. Ponieważ walentynkowy poradnik prezentowy zaczynamy w tym roku od pięciu powodów - dlaczego, każda kobieta powinna dostać masażer osobisty na Walentynki. Gotowi? Zaczynamy.
    
masażer osobisty smile makers
  
Większość par to właśnie w Walentynki chodzi na ranki do kina. Ale na co się wybrać? Zanim powiem na jaki film idziemy z mężem na walentynki przedstawię Wam inne propozycję. A nasz wybór na rozgrzanie atmosfery zostawimy na koniec wpisu. Dodam jeszcze, że u nas randka walentynkowa w kinie wcale nie będzie w walentynki tylko kilka dni wcześniej:). Ale czy to nie oto chodzi, aby w związku Walentynki były codziennie? W moim życiu tak właściwie jest i tu wcale nie chodzi o codzienne kwiaty i prezenty, a wzajemny szacunek i docenianie się. Docenianie kubka ciepłej herbaty i serca narysowanego na zaparowanej szybie. Ale wróćmy do kluczowego pytania: na co iść do kina na walentynki? 
 

 
Gliss Kur, Fiber therapy to seria, którą miałam przyjemność poznać jako jedna z pierwszych na evencie z którego relacje mogliście zobaczyć na moim insatgramie - basiasmoter i facebooku - Basia Smoter Blog. Swoją drogą to chyba Warto mnie obserwować, więc upewnijcie się, że śledzicie mnie na tych portalach. Na początku słowo wstępu. Kuracje "plex" są bardzo popularne i wcale się temu nie dziwie. Świetnie chronią włosy i mają rekonstruować ich wiązania. Olaplex czy Fibreplex - to zabiegi bardzo popularne w salonach fryzjerskich. Schwarzkopf poszedł o krok dalej i dodał swój "plex", czyli omegaplex do kosmetyków marki Gliss Kur - tworząc tym serie Fiber Therapy. I w sumie miałam Wam o tym pisać później, ale uznałam że skoro jeszcze kilka dni jest na tą serie promocja w Rossmanie to może warto akurat teraz kupić te produkty. 
 

 
 
Matowe pomadki / szminki Rimmel i moja opinia. Tego wpisu nie planowałam. Powstał na Wasze życzenie, a dokładnie odpowiedź na masę pytań po publikacji moich ostatnich zdjęć na Facebooku - Basia Smoter Blog i Instagramie - basiasmoter (Wierze, że śledzisz moją twórczość na Facebooku i Instagramie, ale jeśli z jakiegoś powodu tego jeszcze nie robisz masz okazję to zmienić :)). Pomadki te znalazły się w paczce, którą dostałam na Evencie SiNSAY x RIMMEL - troszkę zdjęć z tej imprezy Wam już pokazywałam <klik>. Dostałam 3 odcienie: 810 the matte factor, 500 take the stage oraz 200 salutte. Przyznam szczerze, że pomadki te skradły moje serce od pierwszego użycia i z miłą chęcią przygarnęłabym całą kolekcję. Wydaje mi się, że w całej kolekcji w Polsce znajdziemy 6 odcieni - ale w tej kwestii mogę się mylić. 
  

Rimmel, The Only One Matte Lipstick opinie

Wczoraj kupiłam smoczy owoc, pitaje, czy jak kto woli pitahaje. Nigdy wcześniej tego owocu nie jadłam. Chodź przyznam szczerze, że wiele razy widziałam smoczy owoc w marketach, czy na egzotycznych zdjęciach. Kupiłam go przy okazji wczorajszych zakupów spożywczych i pomyślałam: "może się tym z Wami podzielę :)" . W końcu nie samymi premierami świata kobiecego człowiek żyje. A pitaja tak smakowicie wygląda, że aż krzyczała do mnie "kup mnie i spróbuj". Podobno w Polsce dostępne są nasiona smoczego owocu i można ten smakowity owoc uprawiać samodzielnie.
 
 
pitahaja
 
 
Jak zrobić hybrydy, aby były ładne i długo się trzymały? Aby robić paznokcie hybrydowe wcale nie trzeba mieć pokończonych kursów. Z jednej strony fajnie, bo wydawać by się mogło, że to jest takie proste że każdy może robić  paznokcie hybrydowe. A z drugiej strony bardzo często brak osobom robiącym hybrydy podstawowej wiedzy: o tym jak  prawidłowo nakładać hybrydy, o tym czy trzeba używać primera, jaką lampę kupić itd itd. 
   
 
jak zrobić hybrydy
 
 
Izotretynoina - chodź jej skutki uboczne dla mojego organizmu były odczuwalne w bardzo dużym stopniu. I już po pierwszym tygodniu miałam ochotę rzucić tym wszystkim. Wytrwałam do końca kuracji. Z efektów leczenia trądziku jestem bardzo zadowolona. Zresztą zobaczcie na zdjęcia "sprzed" kuracji retinoidami. Dlaczego zdecydowałam się na tak drastyczne dla organizmu leczenie? Ponieważ czułam się całkowicie bezradna. Cały rok zmieniałam tylko leki - które tak naprawdę nic nie dawały. Wykonywałam masę badań - oczywiście prywatnie, więc rujnowało to mój budżet. Trafiałam w ręce kilku cieszących się bardzo dobrą opinią dermatologów, jedna Pani stwierdziła że ona już jest bezradna i nie chce mnie truć już żadnymi lekami - bo to nie przynosi efektów. W końcu trafiłam do bardzo dobrego dermatologa, który potwierdził wizję ordynatorki z oddziału dermatologicznego na Żeromskiego w Krakowie. Jedyne wyjście to leczenie izotretynoiną. Właśnie sobie uświadomiłam, że ten wpis może okazać się bardzo długi, więc polecam iść po kubek z herbatą. Na zdjęciu: po lewej ja bez makijażu przed kuracją, a po prawej ja w tej chwili pisząca wpis też bez makijażu. 
 

izotretynoina efekty
 
   
Cześć, tak jak obiecałam w dzisiejsze prywatce opowiem Wam troszkę o imprezie na której byłam wczoraj gościem. Mogliście zresztą to widzieć na moim instagramie - basiasmoter, oraz na Basia Smoter Blog na Facebooku - jeśli jeszcze Was tam nie ma to koniecznie lajkujcie. Impreza była fajna do tego stopnia, że brakło mi miejsca w iPhone i aby robić zdjęcia musiałam odinstalować Snapchata i jeszcze jedną aplikację ;). Ale spokojnie - dziś wieczorkiem zrobię porządek na telefonie i będę na Snapchacie - jeśli jeszcze nie wiecie to znajdziecie mnie pod nazwą - basiasmoter ;)

 
 
Czy na blogu można zarabiać? Czy ja zarabiam na tym, że dla Was piszę? Blogerów dzieli się na kilka grup, pozwolę sobie wyłonić tylko cztery z nich. Ci, którzy zarabiają poprzez swoją twórczość i się tego nie wstydzą. Ci, którzy nie przyznają się do tego że im płacą za publikację. Ci, którzy bardzo chcieliby zarabiać, oraz na tych, którzy zapierają się, że nigdy nie będą brać pieniędzy "bo nie będą się sprzedawać". Ta ostatnia grupa jest dla mnie najśmieszniejsza, ponieważ ja wolę sprzedać na blogu miejsce reklamowe, niż miesiąc swojego życia sprzedać pracodawcy.  
 
jak zarabiać na blogu

 
Olaf od dawna marzył o zwierzątku. Chciał psa, kota, nawet kurę. Wiedzieliśmy z Kubą że 4 latek jest jeszcze za mały na taką odpowiedzialność, bo żywe zwierze to nie zabawka. Ba, nawet my nie jesteśmy gotowi na to - i póki co posiadanie psa jest zbyt dużą odpowiedzialnością dla nas. Tym bardziej, że często nas nie ma w domu. Mimo tego obydwoje z mężem wychowaliśmy się przy psie i chcieliśmy, żeby Olaf miał kontakt ze zwierzętami poza wizytami u dziadków. I zdecydowaliśmy się kupić psa. Piesek oczywiście, przez kilka dni był oczkiem w głowie Olafka - głaskany, karmiony, przytulany. Godziny wspólnych zabaw i płacz Olafka oraz troska, co będzie piesek robił gdy on pójdzie do przedszkola. A później? "To może mama pobawisz się z pieskiem"?
 
Jak wiecie na zaproszenie Pierre Rene byłam ostatnio w Ustce. Miałam również możliwość poznać filozofię tej marki, oraz zwiedzić ich siedzibę. Przyznam szczerze, że zostałam pozytywnie zaskoczona i postanowiłam Wam to wszystko opisać. A żeby było przejrzyście, spiszemy sobie wszystko w punktach. Jak w notatkach do matury ;) - ojj kiedy to było...  człowiek w takich momentach uświadamia sobie, że metryczka wcale nie jest taka mała jak się mu wydaje. A co mnie zaciekawiło Pierre Rene ma wielki kapitał, na którym zostały wybudowane hotele Lubicz, Grand Lubicz - gdzie byłam gościem, czy nowoczesne apartamenty. Więc to jest profesjonalna firma zatrudniająca około 500 osób.  
  
 

Koniec roku. Grudzień już minął, dlatego czas na podsumowania nowości grudnia i wybór siedmiu perełek, które trafiły do mnie w grudnia i przekonały do siebie na tyle, że chce Wam je pokazać. Wybór trudny bo jak wiecie grudzień to czas mikołajkowy i świąteczny, więc troszkę tych nowości i produktów od agencji marketingowych i firm dostałam. Zresztą nigdy nie mydlę Wam oczu, że coś kupuje gdy tak nie jest, bo po co? Chodź w grudniu było mnie na blogu mniej - z racji tego, że Olafek chorował, nie odpuszczałam publikacji na Facebooku - Basia Smoter Blog i na Instagramie - basiasmoter, wpadajcie, lajkujcie i obserwujcie jeśli jeszcze Was tam nie ma. A tymczasem przejdźmy do sedna. Czyli szczęśliwej siódemki grudnia, wbrew pozorom są tam tylko 4 produkty stricte kosmetyczne.
 
dobry krem
 
 
Dzisiejsza prywatka prosto z Ustki. Nie spodziewałam się, że tutaj jest aż tak ciepło. Możecie sobie pomyśleć - styczeń i ciepło? Oszalałaś. Może i tak ale w Wadowicach jest na minusie 20, a tutaj 15 stopni mniej. Różnica straszna, tym bardziej, że nasłuchałam się o tych wszystkich Orknach i myślałam, że wybieram się na Alaskę ;). Jeśli jeszcze nie wiecie, w piątek wybrałam się na długi weekend. Na zaproszenie firmy Pierre Rene przyjechałam z chłopakami nad polskie morze - a jutro zwiedzam firmę. Ciekawi jesteście firmy kosmetycznej od kuchni? To będzie moja druga wizyta z taką możliwością. Pierwsza była w fabryce Oriflame - parę lat temu. Bardzo się cieszę, że mam możliwość zobaczyć miejsca, dla większości osób nie osiągalne i poznać wszystko od zaplecza. Jesteście ciekawe jak wygląda Pierre Rene od kuchni? Ja niesamowicie. Kto chce relację na blogu?